„…bo masz lepszy aparat”
Tak, dobry sprzęt robi różnicę. Dobry to znaczy niezawodny, wygodnie leżący w dłoni (hehe), itp. Tylko czy warto przepłacać?...
Oto koszty fotoreportera ( i tak okrojone ) jakie musi ponieść aby zapewnić sobie pracę dobrym sprzętem. Oczywiście zakładam, że kupuje nowy zestaw jednego z dwóch producentów, wiodących w produkcji sprzętu reporterskiego.
- aparat - od 15 do 18 tys.
- obiektywy - 2x 6tys. (jeden szerokokątny, drugi tele)
- lampa - 1,5 tys.
- karty pamięci + zapasowy akumulator + akumulatory do lampy - ok. 500zł
Całość 30 000 zł.
Niewiele osób a nawet bardzo mało osób może sobie pozwolić na płatność gotówką. Załatwiamy kredyt asekuracyjnie na dwa lata, dłużej sprzęt i tak nie wytrzyma profesjonalnego (że tak powiem) użytkowania, zwłaszcza reporterskiej rzeźni. Różne są kredyty ale uśredniając sprzęt wart 30 tysięcy, miesięcznie będzie nas kosztować ok. 1400 zł przez 2 lata. Warto pomyśleć o ubezpieczeniu. Hmm... Trzeba się sprężać żeby przeżyć ale mniejsza o to.
Wracam do istoty - czy taki sprzęt zagwarantuje nam powodzenie i przychylność fotoedytora? Tak, jeśli mamy umiejętność dopchania się (dosłownie) do gorącego tematu.
Poniższe zdjęcie obala teorię fotoamatorów o tym, że z profesjonalnym sprzętem zrobiliby lepsze zdjęcia. Wiem wiem, obiektyw za sześć tysięcy lepiej "rysuje", itd. Przyjrzyjcie się, kto ma najlepsze miejsce i czym fotografuje ! Wczoraj cała Polska oglądała pogrzeb Marka Rosiaka zastrzelonego w biurze PiS, w Łodzi. Zjechało się wielu fotoreporterów z kraju. Walka o dobre zdjęcie była ostra a jednak najbardziej komfortowo fotografowało się kobiecie z... telefonem komórkowym za złotówkę.
Nie wiem czy to przypadek, czy umiejętność dotarcia do centrum wydarzeń (jestem za drugą opcją). Pewne jest to, że ta kobieta może śmiać się w twarz wielu fotoreporterom. Potrafiła znaleźć się w najlepszym miejscu i nikt jej nie szturchnął - zobaczcie ile ma miejsca dookoła.
Niezależnie od tego czym fotografujemy, zawsze warto pokombinować żeby być przed wszystkimi. Nie tylko podczas fotoreportażu.
Rysowanie swiatlem
Po długiej przerwie wracam do systematycznego pisania/fotografowania.
Tym razem przedstawiam trzy proste przykłady rysowania światłem. Wykorzystałem tu kolejno światło
- tylno-boczne
- boczne
- przednio-boczne
Do oświetlenia obiektu użyłem jednego źródła światła żeby efekt był czytelny.
W pierwszym przypadku światło tylno-boczne obrysowuje kontur modela/modelki (koniki morskie mają płeć żeńską i męską?). Obrysowany kontur wydaje się atrakcyjny jednak na takim zdjęciu nie widać detali po stronie zacienionej. Można użyć blendy, która światłem odbitym wypełni zacienioną stronę modela, jednak takie eksperymenty zostawię na później.
Światło boczne zdradza znacznie więcej detali i w tym przypadku nadal dobrze obrysowuje kontur konika. Według mnie jest to najciekawsze rozwiązanie dla takiego obiektu pod warunkiem, że do dyspozycji mamy tylko jedno źródło światła i nie mamy możliwości użycia pomocniczych narzędzi modelujących światło, np. blenda (znowu).
Światło przednio-boczne przez niektórych teoretyków zostanie uznane za najlepsze. Widać dobrze bryłę i detale, które wcześniej były zacienione. Tego typu oświetlenie uważam za przysłowiowe wykładanie kawy na ławę. Jest to dobre oświetlenie do archiwizacji fotograficznej, np. monet.
Poniżej podaję ekskluzywny schemat graficzny, mam nadzieję czytelny.
Jeszcze portret przy zastanym świetle bocznym
Polecam zabawę w rysowanie światłem. Nie jest potrzebny do tego aparat fotograficzny, wystarczy latarka, którą możecie oświetlać dowolne przedmioty ze wszystkich stron i obserwować jak zmienia się ich odbiór przez mózg. Przyzwyczajeni do oglądania świata w standardowy sposób, na pewno nie raz zdziwicie się na widok przedmiotów codziennego użytku oświetlonych pod różnym kątem. Niebawem postaram się dodać do tego wpisu kilka dodatkowych zdjęć.
Do poczytania ! :)
Blenda
Bywają takie sytuacje (bardzo często), kiedy fotografując w świetle zastanym, np. przy oknie, kontrast sceny fotografowanej jest zbyt duży. Zwłaszcza w przypadku portretu przy świetle bocznym (model siedzący przy oknie). Nie musimy uruchamiać dodatkowego źródła światła żeby poradzić sobie z tą sytuacją, wystarczy bardzo tanie rozwiązanie, np. biały karton lub styropian, ale kto by chciał poruszać się z płytą styropianu...
Najlepszym rozwiązaniem jest blenda. Po złożeniu mała i bardzo wygodna w transporcie, do tego lekka i tania. Srebrna blenda odbija ponad 90% padającego na nią światła (przy kolejnej okazji omówię inne rodzaje). Według mnie blenda to podstawowe narzędzie pomocnicze przy fotografowaniu portretów. Chyba wszyscy puszczali kiedyś zające lustrem, kto tego nie robił niech poćwiczy bo blendą pracuje się identycznie. Możemy założyć, że każdy potrafi posługiwać się blendą, dlatego - co tu dużo mówić kiedy nie ma o czym gadać... Wystarczy obserwować zająca i kierować go tam , gdzie jest potrzebny.
Poniżej dodaję przykład działania blendy. Światło boczne padające z lewej strony wydobywa bryłę i ładnie rysuje (światło rysujące), jednak ukrywa w cieniu lewą stronę twarzy (prawą dla patrzącego). Jeśli taki efekt nie jest naszym zamierzeniem, tzn. jeśli chcemy pokazać również zacienioną część twarzy, musimy wypełnić cień. Użyjemy światła wypełniającego, czyli zająca puszczonego blendą. W tym wypadku blendę ustawiłem równolegle do źródła światła rysującego w odległości ok. metra od modela.
Efekt jest całkiem satysfakcjonujący a to, które zdjęcie jest ciekawsze należy do oceny subiektywnej. Zachęcam do kupienia blendy jako pierwszej z wielu dostępnych akcesoriów fotograficznych. W końcu chodzi o rysowanie światłem...
W razie pytań piszcie :)
Do poczytania!
Portret (cz.1) : Ogniskowa
Portret to jeden z najciekawszych tematów w fotografii. Każdy fotografujący wcześniej czy później zmierzy się z tym tematem. Mnie portret fascynuje, ponieważ łączy wszystkie zalety fotografii:
- pełni rolę dokumentalną
- jest wyzwaniem dla tych, którzy chcą pokazać prawdziwą osobowość osoby fotografowanej
- można z powodzeniem używać wszystkich dostępnych technik fotograficznych
- może być modyfikowany w zależności o potrzeb - może stać się abstrakcyjnym dziełem sztuki
- i na pewno wiele można jeszcze powiedzieć...
Zanim jednak wpadniemy w szał twórczy przyda się kilka podstaw. Przyjęło się twierdzenie, że do portretu należy używać odpowiedniego obiektywu. W fotografii usługowej, np. zdjęcia paszportowe, takie twierdzenie ma sens, po prostu są pewne normy, które taki portret musi spełniać. Nie będziemy się zajmować fotografią usługową. Nie ma przepisów określających odpowiedni obiektyw dla portretu! Jedyne co jest konieczne, to świadomy wybór ogniskowej dla realizacji wcześniej wymyślonej koncepcji (lubię to słowo:).
Poniżej przedstawiam Wam trzy ujęcia obrazujące różnice miedzy trzema ogniskowymi - 35, 50 i 85mm - są to dla mnie najważniejsze obiektywy. Najważniejsze bo według mnie najlepiej potrafię pokazać na zdjęciach to co wymyślę właśnie przy pomocy tych obiektywów.
(kilk=powiększ)
Nie będę pisać czym się różnią te portrety (może porozmawiamy o tym przy okazji warsztatów). Dociekliwe oko może się zabawić w "znajdź różnicę" (i napisz do mnie). Podtrzymując twierdzenie, nie ma "przepisów" co do stosowania konkretnej ogniskowej dla portretu pokazuję poniżej portret zrobiony obiektywem szerokokątnym 35mm.
Bawcie się portretem, ale świadomie ! :)
Już niebawem pokażę jak modelować światło zastane, wspomniane przy pierwszym wpisie.
Przemyslenia: wszyscy chca za darmo…
Chyba wszyscy denerwują się kiedy dostają propozycje pracy za darmo. Na początku kariery warto zrobić zdjęcia w zamian za publikację czy w ramach promocji dla przyszłej współpracy. Niestety czasy mamy takie, że ludziom się wydaje - zrobić zdjęcia każdy potrafi... Dużo chciałem napisać na ten temat, ale znalazłem już tekst, który zawiera wszystko co myślę o tym, dlatego fragment tutaj umieszczam i zachęcam do przeczytania całości na stronie autora (link poniżej).
"Ojciec kiedy żył jeszcze zawsze przypominał mi o jednej uniwersalnej prawdzie – Synu, pamiętaj, że w życiu nie ma nic za darmo.
Mądrość tego krótkiego zdania miała mi utkwić w pamięci i ja kiedyś miałem powtarzać to zdanie innym. Czas leci, życie mija i pokazuje, że za darmo można …wiele?Za darmo można dostać w ryj – chociaż podobno też zawsze jest za coś. Tu krzywe spojrzenie tam zły moment i miejsce.
Za darmo można się wysrać... chociaż chwila! Nie wysrasz się za darmo! Trzeba wliczyć koszt wody w domu, papieru lub te 2zł za sracz publiczny.
Powiem Wam co można mieć za darmo – fotografa. Tak jest – fotografa można mieć za darmo i to takie popularne, że niektórzy w swojej darmowej bezczelności osiągnęli mistrzostwo. "
Ciąg dalszy tutaj.
Jaki aparat wybrac?…
Chyba jedno z najbardziej uciążliwych pytań jakie dostaję - który aparat kupić ? Lubię patrzeć na twarz pytającej osoby kiedy odpowiadam - Nie wiem. Sprawia mi to przyjemność, słowo daję :) Zdziwienie pomieszane z pogardą, "fotograf a nie wie który aparat..." . Nie wiem bo nie jestem onanistą sprzętowym. Onanista sprzętowy to taki ktoś, kto potrafi odróżnić z dużej odległości nie tylko markę sprzętu, ale konkretny model.
Kiedyś sam chłonąłem katalogi producentów sprzętu i wiedziałem o nim wszystko co było do znalezienia na temat. Tak, chyba też byłem onanistą sprzętowym... Teraz mogę poradzić jedno. Idź do sklepu i weź do ręki wszystkie dostępne aparaty w interesującym Cię przedziale cenowym. Po pierwsze sprawdź ergonomię, wybierz aparat, który najlepiej leży w Twojej dłoni. Nie ma nic gorszego (w fotografii) od aparatu przeszkadzającego w fotografowaniu. Sprzęt powinien być możliwie najlepiej dopasowany do ręki. Różnice w uchwytach u różnych producentów nie są duże na pierwszy rzut oka, ale wystarczy kilka minut żeby się przekonać, który aparat lepiej przylega nam do dłoni.
Kolejna ważna rzecz - rozmieszczenie elementów sterujących, wielkość przełączników, przycisków... Przy wyborze pierwszego aparatu fotograficznego nie zwrócicie na to uwagi, jednak najbardziej wytrwali w rozwijaniu fotograficznego hobby niebawem będą wiedzieć jak ma być zaprojektowany ich kolejny aparat.
Zakładam, że zdecydowana większość początkujących zechce wybrać aparat cyfrowy, dlatego warto "pobawić" ustawieniami aparatu, jeszcze przed kupnem. Zaglądnijcie do MENU, sprawdźcie czy jest czytelne, czy jesteście w stanie obsługiwać je intuicyjnie, jeśli tak - już macie aparat dla siebie.
Nie będę się rozpisywać w tym "kursie" na temat aparatów kompaktowych. Traktujmy hobby całkiem poważnie, kupujmy aparaty, które pozwolą kreatywnie fotografować a to znaczy, że pozwolą nam wyłączyć automatykę, świadomie (!) ręcznie ustawić parametry ekspozycji i uda się do nich podłączyć różne obiektywy. Zostają lustrzanki. DSLR - digital single lens camera. Aktualnie 1500pln powinno wystarczyć na amatorski aparat, który spełni powyższe warunki. Za rok kupicie sobie zupełnie świadomie aparat, wtedy będziecie wiedzieć jaki on ma być.
W razie pytań piszcie, postaram się pomóc :)
Do poczytania niebawem!
Fotografia, to znaczy…
Po grecku photos – światło, graphein – rysować. Fotografia to rysowanie światłem. Zawodowiec w studio, gdzie posługuje się wyłącznie światłem sztucznym dosłownie nim rysuje. Oświetla przedmioty tak aby pokazać fakturę, wydobyć bryłę. W przypadku portretu
z pozornie łagodnej twarzy można zrobić postać z horroru. Możliwości techniczne są nieograniczone, przynajmniej ja ich jeszcze nie wyczerpałem. Tak czy inaczej, zanim dojdziemy do etapu świadomego rysowania sztucznym światłem, czeka nas trochę zabawy
z naturalnym światłem – słonecznym.
Zaczynamy w dobrym czasie. Zima odchodzi, wiosna zbliża się szybko a to bardzo dobra wiadomość. Dzień jest dłuższy – więcej czasu na ćwiczenia!
Na początku zacznijmy rozróżniać pojęcia:
- światło naturalne - to światło słoneczne, nawet w pochmurny dzień. Jak się przekonacie niebawem, chmury będą nam przydatne, polubicie je;
- światło zastane (może nim być naturalne) – to światło, które zastaliśmy, np. w pomieszczeniu – żarówka, itp. Może to być również światło naturalne “wpadające” przez okno, po prostu jest to światło, które zastaliśmy w konkretnych warunkach;
- światło sztuczne – czyli wszystkie rodzaje światła, które pochodzą ze źródeł stworzonych przez człowieka.
Zanim weźmiecie aparaty do rąk zacznijcie obserwować światło (naturalne). Przyglądajcie się jak rozkładają się cienie, jak dużo światła odbija się od różnych powierzchni. Obserwujcie kiedy cienie mają ostre kontury, kiedy są rozmyte i jak bardzo są rozmyte. Analizujcie to bardzo dokładnie – jaki cień pojawia się w jakim natężeniu oświetlenia. To, w jakim stopniu poznacie charakter światła, bezpośrednio będzie wpływać na Wasze świadome fotografowanie.
Fotografowanie (rysowanie światłem) będzie nieco ograniczone przy pracy ze światłem zastanym, ale są sposoby modelowania światła zastanego, które pozwolą uzyskać zaplanowany efekt. Będziemy używać dodatkowych płaszczyzn odbijających światło
i rozpraszających je. Podstawy są najważniejsze. Jeśli opanujecie jedno źródło światła, kolejne będą już tylko “dopełniaczami”.
Jest późno, rano muszę iść do swojej fabryki zdjęć… Na jakiś czas zostawiam Was
z analizowaniem światła naturalnego, mam nadzieje, że wszyscy pracujecie w pomieszczeniach z oknami (w szkołach to norma), i będziecie mogli obserwować przez cały dzień zmienny charakter światła naturalnego :)
Do poczytania niebawem !








